certyfikat energetyczny,
chusty do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdańsk,
muzeum historyczne miasta gdańska,
urolog gda?sk,
Archiwum newsów - Prokuratura cofnęła norma prawna zatrzymania Krauzego
2007-12-05
Prokuratura cofnęła norma prawna zatrzymania Krauzego
Warszawska prokuratura cofnęła regulamin zatrzymania biznesmena Ryszarda
Krauzego, ale nadal chce "wykonać czynności z jego udziałem" - powiedziała
PAP we wtorek rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska.
O tej decyzji prokuratury poinformował we wtorek wieczorem Gazeta na
swoich stronach internetowych. Pytana o to Szeska powiedziała PAP, że nakazu
zatrzymania Krauzego nie ma od 15 listopada, gdy zapadło postanowienie o
jego uchyleniu.
"Upływ przesłuchania pana Krauzego nie został jeszcze wyznaczony, ale są do
wykonania czynności z jego udziałem. Podchodzimy jednak do tej sprawy ze
spokojem" - powiedziała Szeska PAP. Od października na rozpoznanie w
prokuraturze czeka wniosek obrony Krauzego o umorzenie jego sprawy.
Prokuratura chce ustawić Krauzemu zarzut fałszywych zeznań i utrudniania
śledztwa. Według adwokatów biznesmena, który od kilku miesięcy przebywa za
granicą, nie można mu układać takich zarzutów, a podsłuchy nie mogą być
dowodem w sprawie o fałszywe zeznania.
Uzasadnienie powołała się we wniosku o umorzenie na wrześniową uchwałę Sądu
Najwyższego, iż nie można umieszczać zarzutu fałszywych zeznań komuś, kto
przesłuchany jako świadek w śledztwie dotyczącym innego przestępstwa może
usłyszeć zarzut popełnienia tego przestępstwa - naruszono by bowiem jego
system prawny do obrony.
Opiekun Krauzego mec. Krzysztof Bachmiński w rozmowie z PAP na początku
października wyraził przypuszczenie, że jego spożywca może wrócić do Polski i
stawić się na przesłuchaniu po wyborach parlamentarnych.
Krauze jest podejrzany o złożenie fałszywych zeznań (gdy jako świadek
zeznawał 14 lipca w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa -
PAP) oraz o utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku - za co grozi do 5 lat
więzienia. Według "Wprost", człowiek biznesu powiedział w lipcu prokuratorom, że 5
lipca w hotelu Marriott spotkał się z posłem Samoobrony Lechem
Woszczerowiczem, ale nie wspomniał o spotkaniu z ówczesnym szefem MSWiA
Januszem Kaczmarkiem.
Krauze ma status podejrzanego, ale formalnie nie przedstawiono mu zarzutu,
bo przebywa za granicą. Postanowienie wydano 29 sierpnia razem z takimi
decyzjami wobec Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla. Mają
oni zarzuty m.in. zatajenia spotkania Kaczmarka z Krauzem 5 lipca w hotelu
Marriott i nakłaniania się do fałszywych zeznań. Nie zarzucono im zdrady
tajemnicy co do samej akcji CBA. Kaczmarek mówi, że nie był źródłem
przecieku i zapewnia, że nie łączy go żaden układ z Krauzem.
Krauze oświadczył już wcześniej, że nie poczuwa się do popełnienia
zarzucanych mu przestępstw. Był on wezwany do prokuratury na zeszły piątek,
ale twierdzi, że nie dostał wezwania, a dowiedział się o nim z mediów.
Według prokuratury, był on powiadomiony o przesłuchaniu, a takie zachowanie
to "wykręt ze strony Krauzego i jego obrońców".
Jeden z najbogatszych Polaków powtarza, że nie zamierza się uchylać przed
stawieniem się w prokuraturze, a jego nieobecność w Polsce jest związana z
finalizacją projektów pozyskania źródeł surowców energetycznych, w szczególności
w Kazachstanie i Republice Komi. Zapewnia, że stawi się "niezawodnie po
powrocie do kraju".
"Gazeta" twierdzi, że Krauze miałby ostrzec Andrzeja Leppera przed akcją
CBA z powodu debiutu giełdowego Petrolinvestu, "najważniejszego
przedsięwzięcia Krauzego". Według "Dz", człowiek biznesu chciał, "by do debiutu nie
wybuchła żadna bomba, a byłby nią bez wątpienia kryzys rządowy wywołany
wyprowadzeniem Leppera w kajdankach z gabinetu przez CBA".
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA