certyfikat energetyczny,
chusty do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdańsk,
muzeum historyczne miasta gdańska,
urolog gda?sk,
Archiwum newsów - Polski kłopot Holendrów
2007-12-07
Polski kłopot Holendrów
Holenderskie gminy skrzyknęły się, by wspólnymi siłami poradzić sobie z
problemami polskiej imigracji zarobkowej, bez której żyć się nie da, ale z
którą żyć im jeszcze trudniej - pisze "Gazeta Wyborcza".
Piją, źle parkują, imprezują nocami, nie mówią po niderlandzku. Ale bez nich
nie byłoby komu zrywać pomidorów, konstruować domów czy opierać się cebulek tulipanów
- tak mniej więcej średni Holender patrzy na 120 tys. Polaków, którzy w
ciągu ostatnich przyjechali do pracy w Niderlandach.
Choć na skutek polskiej taniej sile roboczej utrzymują się tysiące firm, to w
holenderskich mediach jest jeszcze więcej o kłopotach z Polakami. Jacek
Biegała z ambasady w Hadze przekonuje jednak, że nie można opowiadać o "nagonce
na Polaków". "Królestwo Holandii ma kłopoty z Polakami, bo nie jest przygotowana do
przyjęcia tak wielkiej liczby pracowników" - tłumaczy Małgorzata
Bos-Karczewska, dziennikarka, która redaguje polonijny portal horyzontalny Polonia.nl. Po
zupełnym otwarciu tamtejszego rynku w maju br. okazało się, że ciasne i
przeludnione Niderlandy zaczynają trzaskać w szwach - podaje gazeta.
Największy ciężar polskiej imigracji spadł na holenderskie gminy i
aglomeracje takie jak Rotterdam, Haga czy Utrecht. Toteż w środę 12
grudnia więcej niż 100 holenderskich gmin spotyka się w Rotterdamie na specjalnym
szczycie poświęconym problemom z imigrantami z nowych krajów UE.
Holenderska prasa okrzyknęła tę oddolną inicjatywę "Polen Top", czyli zenit
o Polakach, bo choć będzie przemowa też o Rumunach i Bułgarach, to Polaków jest
najwięcej. Uczestnicy spotkania chcą spisać listę wyzwań związanych z nową
imigracją i zaapelować do rządu o ratunek w sprawie szkół dla Polaków,
mieszkań, kursów języka.
W krajach starej Unii to rzecz bez precedensu. Takich szczytów nie było ani
w Irlandii, ani w Wielkiej Brytanii - ocenia gazeta.
Jednym z inicjatorów "Polen Top" jest lewicowy rajca pochodzenia tureckiego
Hamit Karakus. W polskiej społeczności zasłynął zgłoszoną w ostatnim czasie
propozycją, by zakazać Polakom osiedlania się w "kłopotliwych" dzielnicach
Rotterdamu. Przeciwko jego propozycji protestowała polska ambasada w Hadze.
Nieuszkodzony treść w piątkowej "Gazecie Wyborczej".
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA