certyfikat energetyczny,
chusty do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdańsk,
muzeum historyczne miasta gdańska,
urolog gda?sk,
Archiwum newsów - Drogie życie w Warszawie? To tylko mit
2007-12-08
Drogie życie w Warszawie? To tylko mit
To, że Warszawa jest najdroższym polskim miastem, można włożyć pomiędzy bajki.
W Krakowie, Łodzi, Poznaniu i we Wrocławiu więcej zapłacimy nie tylko za
żywność, ale też za mieszkania, przedszkola czy taksówki. Na domieszka nie
zarobimy tam tyle co w stolicy - pisze "Gazeta".
Sprawdził on koszty życia w pięciu największych polskich miastach. Z
najnowszych danych GUS wynika, że w Krakowie czy we Wrocławiu wybitnie w szeregu przypadków
podstawowe usługi są droższe niż w Warszawie. Więcej zapłacimy np. za wywóz
nieczystości, podgrzanie wody czy wizytę u lekarza. Nawet o kilkanaście
złotych. Droższe są też ceny biletów do kina, taksówki czy pralnie
chemiczne, a także ubrania, buty i kosmetyki. Wbrew ogólnemu przekonaniu
Warszawa nie przoduje również w cenach mieszkań.
Boleśnie przekonała się o tym 35-letnia Monika Wojciechowska pracująca w
agencji reklamowej. Nieco miesięcy temu z Warszawy przeniosła się do Łodzi,
bo chciała zaoszczędzić na wydatkach na życie. W wielkim pośpiechu okazało się jednak, że
jej budżet, zamiast się powiększyć, skurczył się. "Tylko puby i restauracje
są tu tańsze" - mówi. Za to za bilety komunikacji miejskiej, wodę i
przedszkole dla dziecka płaci więcej. Na jeszcze wyższe koszty życia
narzekają też wrocławianie. Michał Nowak, 28-letni projektant, planuje zakup
mieszkania. "Ceny są straszne. Metr kwadratowy kosztuje tutaj więcej niż 7 tys."
- powiada. A przecież to nie wszystkie wydatki. "Nawet taksówki są tu
znacznie droższe niż w stolicy. Rozumiem, że tam klienci pokonują nimi
większe odległości, ale różność prawie złotówki to pono przesada" - wytyka
Nowak.
W Krakowie ceny niektórych usług i towarów również osiągnęły już równy
warszawski, a w wielu przypadkach go przekroczyły. "Mogę zrozumieć, że
niektóre usługi związane z branżą turystyczną mogą być trochę droższe, bo
mamy teraz boom na gości z zagranicy. Ale, że w Krakowie więcej niż w
Warszawie płacę za wywóz śmieci? Tego nie rozumiem" - oburza się Daria
Wolska, prawniczka z Krakowa.
Ekonomiści nie mają wątpliwości. Im miasto z większym natężeniem rozwinięte, tym lepsze
zarobki i niższe ceny. Po największej części za sprawą konkurencji. Kontrahent ma bowiem do
wyboru sklepy, supermarkety, stacje benzynowe, puby, restauracje, kina.
Jeżeli w jednym miejscu jest za drogo, będzie szukał tańszego. "Na ceny
wpływa przede wszystkim wielkość rynku. Jeżeli jest dużo ofert i można w nich
przebierać, to firmy muszą walczyć o klienta" - tłumaczy w "Dzienniku"
Andrzej Sadowski, ekonomista z Ognisko im. Adama Smitha.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA